"Jak formy naturalne ciał mają swe bezcielesne i duchowe źródło w duszy świata oraz w pierwotnym boskim umyśle, w których wszelkie formy początkowo istnieją, i to w postaci bardziej istotnej, doskonałej i pięknej niż w poszczególnych ciałach - tak też formy sztuki mają swe źródło w umyśle ludzkiego artysty, w którym pierwotnie istniały, mając więcej doskonałości i piękna niż w ciele pięknie ukształtowanym. A jak z piękna sztuki odjąć w myśli cielesność, to nie zostanie nic poza ideą w umyśle artysty - tak też, jeśli odjąć materię z pięknego przedmiotu natury, zostaną jedynie formy idealne, preegzystujące w pierwotnym umyśle, a potem w duszy świata."
Leone Ebreo, Dialoghi d'amore (ed. S. Carmella, 1929), p. 226. za Władysław Tatarkiewicz, Historia estetyki - 3 Estetyka nowożytna, Arkady, Warszawa 1991, str. 125
Im piękniejsza forma, tym piękniejszy był zamysł. To nic, że widzimy tylko materię - niedoskonałą, podatną na mitorajenie. To tylko strach nam podpowiada, że pod nią nie ma świętości. Bo chyba umiejętność dostrzeżenia buchającego pod formą ognia, to tylko kondycja oka patrzącego; tyle ognia, ile sił w patrzącym.
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://www.youtube.com/watch?v=JZx-uE5Imrc
Są formy, których dopiero materialna otoczka pozwala nam z nimi obcować: wbijać spojrzenie tak głęboko, jak się da. Bo obcowania z najpiękniejszym zamysłem byśmy nie wytrzymali; to ogień, który spala.
Ostrze spojrzenia jest inteligentne, gdy wyzbyte jest strachu; pozwala sobie na tyle, na ile w danym momencie pozwolić sobie może. Nie ucieka zanim nie dotrze na tyle głęboko, na ile jest to możliwe. Na tym chyba polega dojrzałość. Na zbliżaniu się do ideału: do idei samej w sobie.
Odwagi,http://vanessaleighsblog.files.wordpress.com/2009/02/gray_wolf.jpg !