Blog o szeroko pojętej sztuce i estetyce oraz ich historii. Z racji moich zamiłowań przede wszystkim o sztukach plastycznych, a jako iż jest to temat wyjątkowo obszerny, pewnie na pozostałe sztuki będą niestety traktowane troszkę po macoszemu. Zapraszam do częstego zaglądania na moje strony.
Chcesz aby Twój tekst znalazł się na blogu? Bardzo chętnie go zamieszczę;) skontaktuj się za pomocą widgetu gadugadu i wpisz w treści swojego maila i/lub numer gadugadu:)

poniedziałek, 8 lutego 2010

Preegzystencja piękna


"Jak formy naturalne ciał mają swe bezcielesne i duchowe źródło w duszy świata oraz w pierwotnym boskim umyśle, w których wszelkie formy początkowo istnieją, i to w postaci bardziej istotnej, doskonałej i pięknej niż w poszczególnych ciałach - tak też formy sztuki mają swe źródło w umyśle ludzkiego artysty, w którym pierwotnie istniały, mając więcej doskonałości i piękna niż w ciele pięknie ukształtowanym. A jak z piękna sztuki odjąć w myśli cielesność, to nie zostanie nic poza ideą w umyśle artysty - tak też, jeśli odjąć materię z pięknego przedmiotu natury, zostaną jedynie formy idealne, preegzystujące w pierwotnym umyśle, a potem w duszy świata."

Leone Ebreo, Dialoghi d'amore (ed. S. Carmella, 1929), p. 226. za Władysław Tatarkiewicz, Historia estetyki - 3 Estetyka nowożytna, Arkady, Warszawa 1991, str. 125

1 komentarze:

  1. Im piękniejsza forma, tym piękniejszy był zamysł. To nic, że widzimy tylko materię - niedoskonałą, podatną na mitorajenie. To tylko strach nam podpowiada, że pod nią nie ma świętości. Bo chyba umiejętność dostrzeżenia buchającego pod formą ognia, to tylko kondycja oka patrzącego; tyle ognia, ile sił w patrzącym.

    http://www.youtube.com/watch?v=JZx-uE5Imrc

    Są formy, których dopiero materialna otoczka pozwala nam z nimi obcować: wbijać spojrzenie tak głęboko, jak się da. Bo obcowania z najpiękniejszym zamysłem byśmy nie wytrzymali; to ogień, który spala.
    Ostrze spojrzenia jest inteligentne, gdy wyzbyte jest strachu; pozwala sobie na tyle, na ile w danym momencie pozwolić sobie może. Nie ucieka zanim nie dotrze na tyle głęboko, na ile jest to możliwe. Na tym chyba polega dojrzałość. Na zbliżaniu się do ideału: do idei samej w sobie.
    Odwagi,http://vanessaleighsblog.files.wordpress.com/2009/02/gray_wolf.jpg !

    OdpowiedzUsuń na zawsze